Śp. Sylwester Peryt przedwcześnie i niespodziewanie nas opuścił!
Przyjaciel, działacz, lider, wybitny niewidomy, którego już wśród nas nie ma!
Trudno znaleźć słowa, kiedy odchodzi ktoś tak bliski. Jeszcze „chwilę” temu był z nami – rozmawialiśmy, planowaliśmy. Troszczył się o innych – swoją rodzinę i społeczność niewidomych. Pozostała cisza i ogromna pustka, a tak pięknie z nami był. Nie da się nadrobić takiej straty, nie znamy bowiem nikogo tak zaangażowanego, jak On. Będzie nam Go bardzo brakowało.
Przekraczał mnożące się przed nim i innymi osobami z niepełnosprawnością bariery. To, czego dokonał, budzi podziw. Syn niezamożnej, wiejskiej rodziny, niewidomy chłopiec, który stał się jednym z najważniejszych przedstawicieli naszego środowiska.
Był absolwentem szkoły w Laskach, która ukształtowała jego wrażliwość i poglądy, gdzie ujawnił liczne swoje talenty, pracowitość i niezwykłe zaangażowanie. Ukończył polonistykę i rozpoczął pracę w Bibliotece Centralnej Polskiego Związku Niewidomych – zaczynając od stanowiska szeregowego pracownika, by po latach zostać jej dyrektorem. Kierował spółką wydawniczą, publikującą książki dla niewidomych w brajlu i w wersji audio. Wcześniej był redaktorem naczelnym cenionego periodyku „Niewidomy Spółdzielca”, gdzie w czasach trudnych, naznaczonych realiami stanu wojennego, potrafił wspierać odważnych i niezależnych dziennikarzy, którzy nie znajdowali miejsca w oficjalnym obiegu. Dawał im przestrzeń, a oni współtworzyli przekaz budujący zrozumienie i szacunek dla osób z niepełnosprawnościami.
Szefował Polskiemu Związkowi Niewidomych oraz Krajowej Radzie Osób Niepełnosprawnych. Mówiliśmy do Niego: „Prezesie” albo „Prezydencie”, a On pozostawał miły, skromny i pomocny.
Na początku XXI wieku doprowadził do przełomowych zmian w edukacji osób niewidomych. Dzięki Jego determinacji i wizji Ministerstwo Edukacji Narodowej przeznaczyło znaczące środki na wyposażenie uczniów w nowoczesne technologie: udźwiękowione i ubrajlowione komputery, dostęp do Internetu oraz specjalistyczne urządzenia. Był to krok milowy, który na trwałe zmienił rzeczywistość wielu młodych ludzi. Do ostatnich dni wspierał działalność Fundacji Szansa – Jesteśmy Razem (Szansa dla Niewidomych), będąc Członkiem jej Rady Patronackiej. Wspólnie zainicjowaliśmy wiele pionierskich działań, których efekty służą kolejnym pokoleniom.
Był wybitnym działaczem i intelektualistą, ale przede wszystkim dobrym, mądrym i życzliwym człowiekiem. Dla mnie – mentorem i Przyjacielem. To, co zrobił dla środowiska osób niewidomych, pozostaje wyjątkowe i trudne do porównania. Kto teraz powalczy o nasze prawa i będzie doradzał, jak budować lepszy świat?!
Będziemy Go wspominali jako człowieka, który potrafił z przekonaniem mówić o sprawach trudnych i działać skutecznie. Zachowamy w pamięci także chwile mniej formalne, kiedy się cieszył z postępów w udźwiękawianiu komputera, nawigowania po mieście, kiedy grał na gitarze i śpiewał pieśni Okudżawy.
Na zawsze pozostanie w naszej pamięci.
Marek Kalbarczyk



